Ulotkarnia
Jysk Kaszubski Bank Spółdzielczy Jysk Leroy Merlin
Facebook

Logowanie

Zamknij
Elo
Dodaj artykuł
http://optykbartek.pl/

Pogoda

GWE24 - Prognoza pogody
http://www.salon-joanna.net/

Sonda

Czy wejherowski klub, przed którym doszło do zabójstwa powinien zostać zamknięty?
Oddaj głos

Gazetki reklamowe

http://gwe24.pl/animals.html

nk

Nasz Partner to wiadomosci.wp.pl

Meble dogonią każdą wizję

Autor: Mikołaj Podolski, fotografia: mp, 2012-01-28 09:00
Krzysztof Kuropatnicki w siedzibie KmK Meble

Krzysztof Kuropatnicki w siedzibie KmK Meble

O dopasowywaniu mebli do potrzeb klienta, wykonywaniu ich na specjalne zamówienie, sypialniach, szafach i elektrycznych szufladach z Krzysztofem Kuropatnickim, właścicielem firmy KmK Meble rozmawiał Mikołaj Podolski.
Jak długo firma KmK Meble funkcjonuje na rynku?

 

- Firma została założona przez mojego ojca w 1989 r, natomiast ja prowadzę działalność od 2002 r. Zaczynaliśmy od małej produkcji mebli, a teraz sprzedajemy je już w ilościach hurtowych, co nie znaczy, że nie obsługujemy też klientów detalicznych. Sprzedajemy też wszystkie komponenty do produkcji mebli: od płyt, przez blaty po akcesoria. I to łącznie z usługami, czyli można u nas zamówić zarówno gotowy mebel, jak i wszystkie akcesoria, żeby ten mebel samemu złożyć.

 

Podpatrywał Pan ojca i uczył się od niego?

 

- Musiałem poznać „od podszewki” wszystkie rzeczy związane ze stolarką, np. kontakt z klientem czy wykonanie dobrego pomiaru u niego w domu. I tak dzięki podpatrywaniu ojca, przez samodzielne projektowanie mebli, doszedłem do hurtowni. Z czasem to polubiłem i dzisiaj mogę stwierdzić, że nie widzę się już w innym fachu.

 

Jak wyglądał rynek meblarski w 2002 r., kiedy przejmował Pan firmę, w porównaniu do tego obecnego?

 

- Ilość klientów się nie zwiększyła, ale zwiększyły się ich wymagania. Natomiast ten okres minionych 10 lat był bardzo obfity w meble. Zaczęto budować więcej nowych domów i oddawać nowych mieszkań, był to więc czas, w którym można było się wykazać. Nasza koncepcja była taka, by każdy mebel był dopasowany do potrzeb klienta, a nie potrzeby klienta do mebla.

 

Jak wobec tego wyglądają obecnie te potrzeby? Czy zdarzają się jakieś wyjątkowe, zaskakujące?

 

- To samo życie – różny jest np. wzrost lub waga ludzi. Jedni chcą mieć kuchenkę z cofniętą do tyłu płytą lub z wycięciem w blacie, żeby można było się zmieścić. Inni są wysocy i skarżą się, że bolą ich plecy podczas mycia garnków lub gotowania. A przecież wykonanie takiej kuchni, żeby się nie męczyli, jest tylko kwestią dobrego zaprojektowania i wykonania.

 

Poruszył Pan temat kuchni, a jak wyglądają ostatnie trendy np. jeżeli chodzi o sypialnie?

 

- Wszystko zależy od zapotrzebowania. Sypialnia to w ogóle ciekawe miejsce (śmiech). W naszym kraju utarło się tak, że mieszkamy w ciasnych blokach z krzywymi ścianami. Sypialnia jest miejscem, gdzie tak naprawdę powinno stać tylko łóżko i jakaś komoda lub szafa na nasze drobne rzeczy. Niestety, u nas ludzie poznają słowo „sypialnia” dopiero od niedawna, bo dopiero zaczęli kupować trochę większe mieszkania i domy. Uczą się, że tam można stworzyć swój świat, w którym można spędzić czas od powiedzmy godz. 22 do 6. Do tej pory w tzw. dużym pokoju była sypialnia, jadalnia i czasem nawet pralnia.

 

Jak wygląda robienie mebli na zamówienie?

 

- Przeważnie najpierw nasz pracownik przyjeżdża do mieszkania i robi wywiad. Są klienci, którzy od razu wiedzą czego chcą. Mówią np. „Ja chcę osiem półek, drążek i dwie szuflady w szafie”. Są też jednak niezdecydowani. Jeśli mają malutkie pomieszczenie i mówią nam, że tu musi wejść zarówno łóżeczko, jak i szafa. Albo że mają dużo garniturów i potrzebują dużej szafy. My jesteśmy w stanie to odpowiednio zaprojektować i wykonać.

 

Nie ma dla Państwa rzeczy niemożliwych?

 

- Zawsze są rzeczy niemożliwe. Projektant i papier przyjmą wszystko, ale wykonanie to odrębna kwestia. Zdarzają się niewymierne oczekiwania w stosunku do posiadanego kapitału, bo czasem trzeba zastosować choćby drogie, nietypowe części. Ale możemy robić trudne rzeczy, np. wkomponować mebel w ciasne schody. Budowane jeszcze za komuny bloki mają mnóstwo ciasnych zakamarków, które można jednak odpowiednio zagospodarować. Mamy duże doświadczenie, a w dodatku nasi pracownicy cały czas się uczą. Wymagam od nich, by zapoznawali się na bieżąco z nowymi elementami. Musimy je też przetestować zanim zaproponujemy klientom. Sprawdzamy najpierw na sobie, czy zapewnienia producenta o ich właściwościach były zgodne z prawdą.

 

Szafy typu Komandor wciąż są na topie?

 

- Zarówno firma Komandor, jak i choćby firma Indeco narzuca niejako nam swoje wizje, które później proponujemy klientowi. Przeważnie z sukcesem, bo to są ciekawe i przemyślane rzeczy. A jeżeli chodzi o obecną modę, to mogę tylko powiedzieć, że co klient to inny trend. Nie ma żadnego wykładnika, choć muszę przyznać, że coraz większą popularność zyskują drzwi ze szkłem lakierowanym. Modne stają się też różnego rodzaju wstawki lub plakaty montowane pod takim szkłem lub nadruki na nie naniesione.

 

Co się najczęściej umieszcza na tych nadrukach?

 

- Klienci chcą by tam było np. zdjęcie z rodziną, z wakacji, fotografie dzieci. Zdarzają się takie, gdzie z jednej strony drzwi jest jedna osoba, z drugiej druga. Można wstawić też widok morza lub spadającej gwiazdy.

 

Jak wygląda proces produkcji mebli w przypadku państwa firmy?

 

- Mamy obecnie piętnastu pracowników i trzy niezależne od siebie działy. Jeden produkuje meble, drugi wytwarza wszystkie elementy potrzebne do ich produkcji, a trzeci sprawdza jakość wykonania. Na tym ostatnim trzeba się upewnić, czy dobrano wszystko dobrze pod względem kolorystyki, czy wymiary nie odbiegają od zamówień itd. Mamy też hurtownię akcesoriów, która zaopatruje zarówno nasze oddziały, jak i stolarzy czy też indywidualne osoby, które mogą przyjść do nas np. po kółko do fotela, zawias lub nowy uchwyt. Otworzyliśmy też niedawno nowy salon w Gdańsku przy ul. Pilotów, gdzie wstawiliśmy pięć zestawów mebli kuchennych do dyspozycji klientów; od takich staromodnych z klasycznego drewna po nowoczesne z elektrycznymi szufladami i ciekawymi aluminiowymi ramkami. Nasi projektanci są na miejscu i mogą też zrobić nieodpłatnie projekt – jeśli wskaże palcem kolor, w jakim chce mieć kuchnie, to pokażemy mu jego kuchnię w tym kolorze na ekranie komputera. Być może będziemy też wkrótce w kilku innych salonach na terenie Trójmiasta.

Bądź na bieżąco - śledź nas na Facebooku!Powrót

Podobne artykuly

SELECT artykuly_id, artykuly_alias_tytul, artykuly_tytul, artykuly_tagi FROM artykuly WHERE (artykuly_tagi_podobne LIKE '%meble%' || artykuly_tagi_podobne LIKE '%kmk meble%' || artykuly_tagi_podobne LIKE '%indeco%' || artykuly_tagi_podobne LIKE '%Krzysztof Kuropatnicki%' || artykuly_tagi_podobne LIKE '%Gdańsk%' || artykuly_tagi_podobne LIKE '%szafy%' || artykuly_tagi_podobne LIKE '%szuflady%' || artykuly_tagi_podobne LIKE '%drzwi%' || artykuly_tagi_podobne LIKE '%meble na zamówienie%' || artykuly_tagi_podobne LIKE '%trójmiasto%' || artykuly_tagi_podobne LIKE '%gdynia%' || artykuly_tagi_podobne LIKE '%sopot%') && artykuly_status='opublikowany' && artykuly_id<>'6457' && artykuly_data<='2012-05-19 23:51:09' ORDER BY artykuly_id DESC LIMIT 9
Teoretycznie formalność Do Radomia po awans do TBL Zmiana trenera i 50 tysięcy dla Vistalu Łączpol Kradzież samochodu za 150 tysięcy Lenin powrócił! Irlandczycy na najlepszej murawie w kraju Co dalej z Lechią Gdańsk? Trójmiejscy piłkarze z medalami Mistrzostw Europy Powołania do kadry dla Lechii i Arki

Opinie (0)

Autor:
Komentarz:
Dodaj opinię
© Copyright 2011 by Gwe24.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone
Nordapress - Rzetelna Firma
Regulamin Patronat Partnerzy Kontakt O portalu