Pogoda

Sonda
Gazetki reklamowe
Najczęściej czytane
Najczęsciej komentowane
Pechowy weekend. Uwaga na pożary!
Podczas minionego weekendu w kilku przypadkach strażacy musieli rozbierać elementy dachu, by móc ugasić płomienie
Poza "nową świecką tradycją", o której już dwukrotnie wspominaliśmy na gwe24.pl, czy podpaleniami kontenerów na śmieci (tym razem cztery przypadki) i wyjątkowo małą ilość wypadków (jeden), od piątku do niedzieli funkcjonariusze straży mieli na głowie sporą ilość pożarów.
Paliły się nawet dwa zaparkowane obok siebie przy szpitalu samochody, które trzeba było gasić przez godzinę. Za to aż 3 godziny zajęła walka z płomieniami w domku letniskowym w Sasinie, a sześć w Kniewie przy ul. Polnej. W tym drugim przypadku na miejscu było aż sześć wozów i 35 funkcjonariuszy. Po przyjeździe strażacy zastali buchający ogień z poddasza, ale na szczęście przestraszonej szóstce mieszkańców udało się w porę uciec. Po akcji okazało się, że przynajmniej na razie nie mają po co wracać do swojego domu – dwójka z nich noc spędziła w szkole w Orle, dwójka u znajomych, a ostatnich dwóch u rodziny. Podczas walki z żywiołem wyszło też na jaw, że do docieplenia budynku użyto m.in. kartonów i wełny mineralnej, co sprzyjało rozprzestrzenianiu się płomieni.
Za to w Redzie po trzygodzinnej akcji gaśniczej okazało się, że komin najprawdopodobniej nie był należycie czyszczony, a w dodatku posiadał wadę budowlaną. Efekt: 30 kg palącego się żaru i sadzy, które udało się ugasić dopiero po rozbiórce komina.
Strażacy musieli również pomagać ofierze zderzenia autobusu z volvo. Na szczęście w pierwszym pojeździe znajdował się tylko kierowca, a poszkodowany 41-latek z drugiego nie odniósł większych obrażeń. To jedyne poważniejsze zdarzenie drogowe podczas minionego weekendu, co nie oznacza, że strażacy mogli spędzić resztę czasu w bazie...
W Redzie doszło do pożaru liczącego ponad 100 m kw. parterowego budynku przy ul. 12 marca, z którego korzystał Polski związek Hodowców Gołębi. Również i tu obyło się bez ofiar, ale strażacy ugasili ogień dopiero po ponad trzech godzinach.
Jak przyznaje st. aspirant Zenon Frankowski z powiatowej straży pożarnej, większej ilości zdarzeń można było się spodziewać ze względu na silne mrozy, co nie oznacza, że nie można im zapobiegać. - Ważne jest odpowiednie używanie i sprawdzanie urządzeń grzewczo-kominowych – zaznacza. - Niektóre trzeba sprawdzać nawet cztery razy w sezonie. Sam sposób eksploatacji jest też bardzo istotny. Trzeba to robić zgodnie ze zdrowym rozsądkiem i zaleceniami podanymi w instrukcji.
PowrótPodobne artykuly
Opinie (7)
Co do tematu to praz enty czyta się że nie nadaje się dom już do niczego.









