REKLAMA

Film inspirowany husarią powstaje na Pomorzu

16:26, 06.07.2017 | R.K
REKLAMA
Skomentuj

Krótkometrażowy film, inspirowany husarią, powstaje na Pomorzu. Mieliśmy okazję zajrzeć na plan filmowy i zobaczyć, jak wygląda tworzenie tego nietypowego projektu.

Pomysłodawcami i twórcami tego filmu (a właściwie sztuki audiowizualnej) są Christian Tomaszewski ukrywający się pod artystycznym pseudonimem C.T. Jasper i Joanna Malinowska. Trójmiejscy artyści przez wiele lat znani byli bardziej w Stanach Zjednoczonych, niż w Polsce, bo większość czasu tam spędzali i tam tworzyli. Głośniej w naszym kraju zrobiło się o nich, gdy dwa lata temu reprezentowali Polskę na Biennale Sztuki w Wenecji. Przygotowali wówczas nietypowe przedstawienie “Halki” Stanisława Moniuszki, które zostało wystawione i zarejestrowane przez kamerę w wiosce zamieszkałej przez potomków polskich legionistów. W spektaklu wzięło udział pięciu solistów i dyrygent z opery poznańskiej, dwudziestu jeden muzyków z Orkiestry Filharmonicznej Sainte Trinite z Port-au- Prince oraz osiemnastu tancerzy z Cazale. Za scenę posłużyła im biegnącą między domami droga, którą w tym czasie przechodziły zwierzęta i przejeżdżali ludzie na motocyklach.

Obecnie małżeństwo przebywa w Polsce, gdzie m.in. postanowili zrealizować projekt audiowizualny „Szarża”. Zdjęcia kręcone były na początku lipca w Przywidzu, na tamtejszych wzgórzach.

- Poszukiwaliśmy idealnego wzgórza do husarskiego biegu i takie znaleźliśmy właśnie w Przywidzu – wyjaśnia Christian Tomaszewski.

Co ciekawe, na planie nie pojawili się żadni profesjonalni aktorzy. Wystąpiło za to ponad 30 statystów - dla większości z nich był to debiut przed kamerą.

- Chyba nigdy nie zdarzyło się nam współpracować z profesjonalnymi aktorami, ale to nie znaczy, że mamy jakieś uprzedzenia – mówi Joanna Malinowska. - To, co zazwyczaj robimy, bardziej podchodzi pod sztukę perfromensu – aranżowanie pewnej sytuacji i pozwalanie jej na to, by toczyła się swoim własnym torem – niż ścisłą realizację wcześniej napisanego scenariusza.

Temat projektu jest nietypowy – są to bowiem skrzydła dawnej jazdy polskiej.

- Zainteresowały nas skrzydła husarskie, chcieliśmy w pewnym sensie przetestować popularny mit, ze te skrzydła wydawały przeraźliwy dźwięk i ich widok straszył wroga – wyjaśnia Joanna Malinowska. - W filmie husarze nie mają wprawdzie żadnej broni ani nie jadą na koniach, ale chcieliśmy, aby wyglądało to jak natarcie.

Pomysł na szarżę – jak mówią sami artyści - to wypadkowa różnych przemyśleń i obserwacji.

- Chcieliśmy wyrwać skrzydła husarskie z kontekstu i spojrzeć na nie inaczej, nie jako na element militarny, ale jako na przykład propozycji „połączenia człowieka z ptakiem” - wyjaśnia C.T. Jasper. - Interesowało nas, jak „zachowają się" skrzydła w konkretnej sytuacji choreograficznej: biegu ze wzgórza w dużej grupie. Czy rzeczywiście wytworzę ten mityczny dźwięk? Skrzydła to także jeden z charakterystycznych polskich symboli narodowych. W czasach, kiedy kwestie tożsamości narodowej podwyższają temperaturę politycznej debaty, chcieliśmy tę temperaturę w pewnym sensie obniżyć i spojrzeć z innej, bardziej neutralnej perspektywy.

Efekt pracy twórców „Szarży” prawdopodobnie będzie można zobaczyć w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie, na zakończenie odbywającej się tam wystawy „Późna polskość" (czyli już w sierpniu).

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

WejherowianinWejherowianin

1 0

Ludzie pozytywnie zakręceni. Pochwalam 17:54, 07.07.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© gwe24.pl | Prawa zastrzeżone | 2017