Zamknij
REKLAMA

Rodziny z Wejherowa nadal czekają na darczyńców

13:09, 04.12.2018 | A.W
REKLAMA
Skomentuj

W stolicy powiatu wejherowskiego jeszcze są osoby, które cały czas czekają na „Szlachetną paczkę”. Czasu na zaangażowanie jest coraz mniej, bo finał akcji już za kilka dni.

Na pomoc w Wejherowie czeka między innymi Pani Damiana. 57-latka jest niepełnosprawna, a do tego samotnie wychowuje niepełnosprawnego syna. Ich życie nigdy nie było łatwe. Kobieta choruje na epilepsją, a jej 21-letni syn z uwagi na chorobę wymaga stałej opieki. Rodzina potrzebuje przede wszystkim środków czystości, produktów żywnościowych, odzieży oraz obuwia, a także wyposażenia kuchni w postaci między innymi kuchenki gazowej.

Z historią osób, które oczekują na pomoc, można zapoznać się tutaj. Jak przygotować Szlachetną Paczkę? Zapoznaj się z opisami i wybierz rodzinę, dla której przygotujesz pomoc. Zaproś znajomych - razem łatwiej przygotować paczkę, która będzie realną pomocą i inspiracją do zmian. Następnie przygotuj paczkę zgodnie z listą potrzeb i marzeń członków rodziny. W przygotowaniu pomocy pokieruje Cię wolontariusz – opiekun rodziny.

 

(A.W)
REKLAMA

Komentarze (4)

GoscGosc

6 1

Bardzo mi żal takich ludzi, ale ciągle nasuwa się pytanie, gdzie jest w takich momentach to zlodziejskie państwo, gdzie jest MOPS, GOPS i inne nieroby które dają zapomogi na lewo i prawo dzieciorobom, pijakom i nierobom. Przecież to jest kpina.... 22:11, 04.12.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

GoscGosc

1 0

Chodzi mi o nierobów - urzedasów 22:36, 04.12.2018


czytelniczkaczytelniczka

3 0

Żywność, środki czystości, obuwie, kołdry, kuchenki, pralki, odkurzacze...
Rozumiem, że ludziom trzeba pomagać, chorym, starszym, dzieciom z rodzin patologicznych, ale pomaganie komuś, kto żyje z zasiłków i pomocy społecznej jest nieetyczne.
Pracuję, zarabiam i po opłaceniu wszystkich rachunków, zakupie opału, stałych opłatach NIE pozostaje mi na życie 600,00 zł na miesiąc, takie są niestety realia.
W tym roku musiałam kupić pralkę, bo poprzednia odmówiła współpracy, czyli zepsuła się. Wczoraj kupiłam opał. Wczoraj był też Pan, który spisuje licznik prądu - będzie nowy rachunek. Dla mnie to też nie jest łatwe, ale staram się. Nie mam żadnych zasiłków, żadnej pomocy z opieki społecznej czy innej instytucji. W wielu przypadkach dałoby się wyjść z tej nieco naciąganej biedy, tylko trzeba się ruszyć, szukać rozwiązania, a nie uważać, że wszystko się należy, a ludzie dobrego serca pomogą... 08:23, 06.12.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KubaKuba

4 0

Jest 500+, 300+ i inne zasiłki z Mops i jeszcze im mało? Do pracy niech idą. 09:23, 06.12.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© gwe24.pl | Prawa zastrzeżone