Zamknij
REKLAMA

Kim jest morderca Pawła Adamowicza?

14:53, 15.01.2019 | M.M.
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Facebook/Stefan W.

Stefan W. – 27-latek znany dotychczas z serii napadów na banki trafił do zakładu karnego w maju 2014 roku. Wyrok w jego sprawie wynosił wówczas 5 i pół roku pozbawienia wolności. Więzienie opuścił 8 grudnia minionego roku. 13 stycznia jego wizerunek obiegł cały świat. Kim jest morderca Prezydenta Pawła Adamowicza?

Napady Stefana W. znanego w trójmiejskim półświatku dotyczyły placówek bankowych SKOK-ów w Gdańsku. Odnotowano trzy tego rodzaju zdarzenia związane z obiektami usytuowanymi przy ulicy Dmowskiego, Bora-Komorowskiego oraz Kołobrzeskiej. Podobnego działania dopuścił się w przypadku banku „Credit Agricole” mieszczącego się przy ulicy Jana Pawła II. Metoda działania sprawcy w każdym z tych przypadków polegała na zastraszeniu pracowników bronią. Skazany czekał na moment, w którym klienci opuszczą placówkę, a następnie przystępował do błyskawicznego rabunku. Bandyta posługiwał się w tym celu rewolwerem hukowym, bądź wiatrówką. Jego łupy nie były jednak okazałe – nieoficjalnie mówi się o kilkunastu tysiącach złotych.

Zabójca Pawła Adamowicza dostał się w ręce organów ścigania na skutek obławy przeprowadzonej na gdańskiej Zaspie po ostatnim napadzie. Ze skradzionych pieniędzy odzyskano niespełna 3 tysiące złotych. Większość skradzionej sumy skazany wydał podczas pobytu na Wyspach Kanaryjskich.

Leczenie psychiatryczne

Dziś wiemy, że Stefan W. leczył się psychiatrycznie w trakcie odsiadywania wyroku. Niepotwierdzone informacje mówią także o wcześniejszych problemach natury psychicznej. Już jako nastolatek odbywał konsultacje w jednym z gdańskich szpitali. Choć Stefan W. karę pozbawienia wolności odbywał w Malborku, to w roku 2016 poddano go kilkumiesięcznej obserwacji w szczecińskim zakładzie karnym. Dziennikarze z portalu „Wirtualna Polska” ustalili, że diagnozą była schizofrenia paranoidalna, zaś jej konsekwencją leczenie farmakologiczne. Z czasem skazany odmówił terapii lekowej ze względu na poprawę kondycji psychicznej. Mimo to w opinii pracowników zakładu karnego wciąż pozostawał niestabilny emocjonalnie. Ciekawą i nader gorzką opinią na temat sprawcy zabójstwa podzielił się anonimowy – były pracownik służby więziennej na profilu fejsbukowym „Służba więzienna okiem klawisza”. Oto fragment wpisu –

„…PAN Stefan przeleżał w pudle 5 lat, nauczyliśmy go być roszczeniowym i aroganckim i pokazaliśmy jaki jest bezkarny. Zapewniliśmy mu 5 lat jedzenia, dachu nad głową oraz opieki medycznej. "KARĘ" którą odbywał w którymś z ZK można porównać, robiłem to już niejednokrotnie, do wczasów w Ciechocinku…”

Zdaniem byłego „klawisza” powodem zachowania Stefana W. mogła być niemożność dostosowania się do realiów życia na wolności.

Feralny wieczór na Targu Węglowym

Podczas symbolicznego „światełka do nieba” Stefan W. wtargnął na scenę ulokowaną na Targu Węglowym z nożem o długości ostrza około 14cm. Następnie zadał trzy ciosy Prezydentowi. Z nieoficjalnych, acz wiarygodnych źródeł wiadomo, że zadane ciosy uszkodziły aortę brzuszną, przeponę oraz serce. Reanimacja poszkodowanego trwała około 30min. W tym czasie przez kilkadziesiąt sekund Stefan W. wykrzykiwał w stronę zgromadzonej publiczności następujące zdanie:

„…Halo, halo! Nazywam się Stefan W…. Siedziałem niewinny w więzieniu, Platforma Obywatelska mnie tam torturowała. Dlatego... „

Prezydent Paweł Adamowicz został natychmiast przetransportowany do gdańskiego Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego. Zgodnie z wypowiedziami wybitnych specjalistów operacja trwała około 5h, zaś stan poszkodowanego określany był jako bardzo ciężki. Prezydent Adamowicz zmarł dzień później – 14 stycznia w godzinach popołudniowych. W ten sam dzień nożownikowi postawiono zarzut z artykułu 148 paragraf 2 KK (zabójstwo z motywu zasługującego na szczególne potępienie). Sprawcy grozi wyrok od 12 lat pozbawienia wolności do dożywocia.

(M.M.)
REKLAMA

Komentarze (4)

.... ....

2 0

Po co piszecie o tym zerze. Przecież jemu chodzi o rozgłos.... 15:00, 15.01.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

komisarzkomisarz

2 1

... a tej patologii dach nad głową w postaci mieszkania komunalnego zapewnił Pan Prezydent Adamowicz. 16:49, 15.01.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

elizaeliza

1 0

Mnie interesuje w jakiej dzielnicy Gdańska mieszkał, w którym wiezieniu był osadzony. 16:58, 15.01.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Gość Gość

2 0

W jaki sposób mogli go reanimować na miejscu przez 30 minut ? Przecież uciskając klatkę wypompowali P. Adamowiczowi prawie całą krew z układu . 23:55, 15.01.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© gwe24.pl | Prawa zastrzeżone