Zamknij
REKLAMA

Użeglownienie Wisły - gorący temat

10:03, 19.07.2018 | M.G
REKLAMA
Skomentuj

O finansowych korzyściach użeglowania Wisły czyli zagospodarowania jej dolnego odcinka rozmawiali z ministrem resortu Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej Markiem Gróbarczykiem eksperci, przedstawiciele pomorskiego biznesu, wyższych uczelni z Pomorza oraz samorządów.

To dla przewoźników, biznesu i regionu wielka szansa na rozwój, bo jak mówili eksperci  - do trójmiejskich portów można by przewozić Wisłą nawet 15 mln ton ładunków rocznie.

W tej chwili Wisła nie nadaje się do tak pełnego wykorzystania ekonomicznego, bo jest płytka i nieuregulowana.

Sam pomysł przywrócenia transportu śródlądowego na Wiśle nie jest nowy, ale dokumentację i studium wykonalności, by pozyskać finansowanie, musimy robić od początku - dodał minister Marek Gróbarczyk.

Podczas intensywnej rozmowy z szefem resortu Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej minister wysłuchał opinii ekspertów i środowiska gdańskiego biznesu. W spotkaniu zorganizowanym przez Pracodawców Pomorza wzięli udział także przedstawiciele Akademii Morskiej, Instytutu Oceanologii i Oceanografii Polskiej Akademii Nauk oraz gdańskiego Instytutu Morskiego.

Zdaniem ministra Gróbarczyka ważne jest również wytyczenie miejsc na Wiśle, w których miałyby się odbywać przeładunki towarów np.: na przystani wodnej w Zajączkowie Tczewskim i Solcu Kujawskim, a także przebudowanie niektórych śluz i mostów tak,aby bezkolizyjnie przepływały statki z towarem.

Wisła jest martwa, a mogłaby być zapełniona kontenerowcami z towarem - podkreślali na spotkaniu w Oliwia Biznes Center w Gdańsku przedstawiciele instytucji i podmiotów naukowych, które pracują nad użeglowaniem rzek.

- Koszt transportu towarów drogą wodną jest nawet czterokrotnie niższy od tego, wykonywanego ciężarówkami, a także dwukrotnie tańszy od kolejowego - przyznają eksperci.

Inwestycje miałyby być finansowane z kilku źródeł, oprócz środków z Unii Europejskiej miałyby to być pieniądze m.in. z Europejskiego Funduszu na rzecz Inwestycji Strategicznych, a także od firm energetycznych, które zbudowałyby elektrownie na poszczególnych stopniach wodnych.

FRANKEN – tykająca na dnie bomba

Podczas spotkania poruszono także budzący coraz silniejsze obawy temat wraku „Frankena” - tankowca z czasów wojny, leżącego na dnie Bałtyku, który zdaniem specjalistów stanowi duże zagrożenie ekologiczne.

Przez znajdujące się w jego zbiornikach paliwo i postępującą korozję wraku statku zatopionego w 1945 roku jest on „tykającą bombą ekologiczną ” - przypomniał marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk i dodał, że trzeba zrobić wszystko, aby ona nie wybuchła, bo miałby to niewyobrażalne, katastrofalne skutki.

Zniszczenia objęłyby naturalne środowiska ryb, ale także plaże, miejscowości turystyczne na obszarze Półwyspu Helskiego, Zatoki Gdańskiej, Zatoki Puckiej i Mierzei Wiślanej.

Dla wielu mieszkańców Pomorza, utrzymujących się z rybołówstwa czy turystyki będzie to prawdziwa klęska – tłumaczył marszałek.

 

(M.G)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© gwe24.pl | Prawa zastrzeżone