Zamknij
REKLAMA

Dramat Gryfa w końcówce meczu

17:39, 14.04.2018 | K.G
REKLAMA
Skomentuj
fot. Julia Ciskowska

Wszystko szło po myśli żółto-czarnych - do 88. minuty...

Pierwszą doskonałą okazję w tym meczu mieli gospodarze – w 4. minucie wysoką piłkę strącił być może najroślejszy na boisku Krzysztof Wicki, jednak świetną obroną główki popisał się Marcin Cabaj. W kolejnych minutach oba zespoły nieco uporządkowały grę i dopuszczały głównie do niecelnych strzałów. Do 20. minuty, kiedy mieliśmy otwarcie wyniku – Paweł Wojowski świetnym strzałem zmieścił piłkę pod poprzeczką bramki. W 29. minucie mogło być 2-0 – bramkarz Garbarni źle obliczył lot piłki zagranej spod chorągiewki, dopadł do niej Piotr Kołc, jednak uderzył nad poprzeczką. Do końca pierwszej części spotkania przewagę miał Gryf, który grając z dala od własnej bramki budował ataki, które miały dać drugą bramkę. Przed przerwą jednak kolejne gole nie padły, gospodarze zostawili po sobie (po raz kolejny tej wiosny) bardzo pozytywne wrażenie.

Na drugą część spotkania Gryf wyszedł z zamiarem kontrolowania gry oraz utrzymania, a najlepiej podwyższenia, korzystnego wyniku. W pierwszych minutach po zmianie stron nie pozwalał Garbarni przedostać się pod bramkę, a w 56. minucie sytuacja żółto-czarnych jeszcze bardziej się poprawiła – sędzia usunął z boiska Garzeła, gracza gości. Po niespełna dziesięciu minutach gry w przewadze żółto-czarni podwyższyli prowadzenie – gola zdobył będący ostatnio w niesamowitej formie Krzysztof Wicki – piłka spadła wprost pod nogi stopera Gryfa, który nie zapomniał, że wielokrotnie grał w ataku i z kilku metrów nie dał szans Cabajowi. W 73. minucie szybka akcja Ciarkowskiego i Okuniewicza zakończyła się strzałem tego drugiego, jednak były bramkarz Cracovii, Marcin Cabaj obronił to uderzenie. Grająca w osłabieniu Garbarnia ewidentnie nie była już w stanie walczyć o remis, bardziej to żółto-czerni dążyli do strzelenia kolejnych bramek. Niedługo później ponownie strzelał Okuniewicz i ponownie Cabaj obronił swój zespół przed stratą gola. Już się wydawało, że tylko kataklizm może odebrać gospodarzom zwycięstwo... ten jednak nadszedł. W 88. minucie sędzia podytkował rzut karny dla gości, którego wykorzystał Kalemba. Zaraz po wznowieniu gry piłka przedostała się pod pole karne Gryfa i arbiter podyktował rzut wolny. Do piłki podszedł Kalemba i mimo że wydawało się, że będzie dośrodkowywał, uderzył kąśliwie na bramkę Lelenia, który przepuścił piłkę - ku zdziwieniu kibiców było 2-2. Do końca Gryf próbował odzyskać zwycięstwo, ale Garbarnia zdołała utrzymać wynik remisowy.

Długo wydawało się, że będzie kolejne zwycięstwo i czyste konto Gryfa, jednak piłka nożna w bolesny sposób pokazała swoją nieprzewidywalność. Żółto-czarni bardziej stracili dwa punkty, niż zdobyli jeden, ale w walce o utrzymanie każda zdobycz może okazać się kluczowa.

Gryf Wejherowo – Garbarnia Kraków 2-2

Wojowski 20', Wicki 65' – Kalemba 89'k, 90'

Gryf: Leleń – Kamiński, Nadolski, Wicki, Sobociński, Wojowski, Goerke, Kołc, Gulczyński, Ciarkowski, Okuniewicz

Garbarnia: Cabaj – Pietras, Serafin (78.Gawle), Masiuda, Siedlarz (46.Krykoun), Garzeł, Wojcieszyński (67.Kostrubała), Furtak, Wójcik, Kalemba, Kiebzak

(K.G)
REKLAMA

Komentarze (1)

cichycichy

1 0

niech na bramce stanie jeszcze jeden ''jelen'' bedzie fajnie 16:33, 16.04.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© gwe24.pl | Prawa zastrzeżone