Zamknij
REKLAMA

Tytani Wejherowo nadal na fali zwycięstw

15:41, 04.11.2018 | źródło: Tytani Wejherowo
REKLAMA
Skomentuj

Szczypiorniak Gniezno to kolejna drużyna, która nie znalazła sposobu na pokonanie piłkarzy ręcznych Tytanów Wejherowo. W sobotę przy pełnej hali żółto-czerwoni wygrali z rywalem 25:22.

Przed spotkaniem trener wejherowian – Piotr Rembowicz, przestrzegał, że zespół z Gniezna jest niezwykle silny i gra solidną piłkę. Oczywiście nie pomylił się i już pierwsze fragmenty gry pokazały, że w grodzie Wejhera odbędzie się bardzo wyrównany pojedynek obydwu drużyn. Jako pierwszy bramkę dla Tytanów zdobył Przemysław Warmbier, ale goście nie zamierzali oddawać pola gospodarzom i szybko odpowiadali celnymi trafieniami. Tak remisowy wynik utrzymywał się do 14. minuty (7:8), wtedy to Szczypiorniak szybkimi kontrami powiększył przewagę do czterech oczek (8:12). Ostatnie dziesięć minut pierwszej połowy to jednak popisowa gra żółto – czerwonych, w których to zdobyli pięć bramek, nie tracąc ani jednej. Tym samym to oni schodzili do szatni, prowadząc 13:12.

W drugiej części wejherowianie starali się cały czas utrzymywać przewagę nad gośćmi, jednak zespół z Gniezna nie pozwalał za bardzo odskoczyć gospodarzom. W 52. minucie po bramkach Warmbiera oraz Wicona Tytani wyszyli w końcu na czterobramkowe prowadzenie (22:18) i do końca spotkania kontrolowali wynik. O tym, że mecz był pełen walki, może świadczyć aż dziewięć kar w obydwu zespołach, dwie dla Tytanów i siedem dla gości. Bardzo dobrze tego dnia spisywali się bramkarze, którzy skutecznymi interwencjami nie pozwolili na powiększenie wyniku. W zespole Tytanów mogliśmy zaobserwować powracającego po kontuzji Radosława Sałatę, który jednak nie grał za wiele, z powodu nawracającego bólu łokcia. Tytani z kompletem punktów (21) umocnili się na fotelu wicelidera tabeli. Warto dodać, że trzeci zespół SMS II Gdańsk traci do Wejherowian sześć oczek. Szczypiorniak po wczorajszej porażce utrzymał się na szóstym miejscu w lidze.

- Pierwsza połowa w naszym wykonaniu, to niestety słaba obrona i byliśmy mało skuteczni w ataku. Bramkarz gości zagrał bardzo dobrze i w akcjach, które były stuprocentowe, bronił nasze rzuty - mówi Piotr Rembowicz, trener Tytanów Wejherowo. - W drugiej połowie zagraliśmy lepiej w obronie, ale za to popełnialiśmy szereg błędów technicznych, jak np. podań chwytów. Przeciwnicy w tej sytuacji mogli lepiej kontrować i zdobywali tym samym bramki. Na szczęście w ostatnich minutach wywalczyliśmy przewagę i spokojnie dowieźliśmy ją do końca. Szkoda, że znowu odpadł nam Radek Sałata, bo musieliśmy szybko zmienić koncepcję gry, którą nakreśliliśmy sobie przed spotkaniem.

Tytani wystąpili w składzie: Warmbier (6), Koss (4), Szreder (3), Wicon (3), Grabowski (2), Sałata (2), Bartoś (2), Jankowski (1), Wicki (1), Jurkiewicz (1), Nowosad, Nowociński, Papke, Zwolakiewicz, Sikora, Cholcha.

(źródło: Tytani Wejherowo)
REKLAMA

Komentarze (1)

BrawoBrawo

0 0

i tak dalej,przykład dla młodych... 21:33, 04.11.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© gwe24.pl | Prawa zastrzeżone