Zamknij
REKLAMA

Pamiętaj o kontroli poziomu oleju i jego wymianie!

14:45, 12.11.2019 | materiały partnera

Poważną usterkę jednostki napędowej należy uznać za jeden z największych koszmarów każdego kierowcy. To nie tylko kwestia unieruchomienia samochodu i to z reguły na dłużej, ale również ogromne koszty związane z naprawą. Czasami pozostaje wyłącznie wymiana silnika… albo auta. Dlatego trzeba zadbać o dobre smarowanie i chłodzenie silnika, co zapewnia dobrej jakości olej.

Bez oleju nie pojedziesz

Poszczególne elementy jednostki napędowej samochodu wykonują wiele ruchów w ciągu jednej sekundy, więc tym samym pracują pod naprawdę dużym obciążeniem. Wszystkie części są odpowiednio zsynchronizowane i jednocześnie sparowane. Nie mogą jednak bezpośrednio się stykać ze sobą, ponieważ to powodowałoby gwałtowny wzrost tarcia oraz wytworzenie nadmiernego ciepła. W związku z tym potrzeba coraz większej siły nacisku do pracy silnika. Skutkiem tego jest natomiast zbyt duże obciążenie, które powoduje uszkodzenie całej jednostki. To właśnie brak odpowiedniego smarowania odpowiada za problemy z silnikiem. Dlatego nigdy nie powinno się zaniedbać regularnego sprawdzania poziomu oleju oraz jego systematycznej wymiany.

Jazda na przestarzałym oleju jest równie niebezpieczna, co jego zbyt niski poziom w misce olejowej. W obu przypadkach prowadzi do zatarcia silnika. Oczywiście od razu samochód nie zostanie unieruchomiony, jednak koniecznie trzeba wsłuchać się w pracę jednostki napędowej. Niepokój powinien budzić specyficzny turkot silnika w jednakowych odstępach czasu, który oznacza nieprawidłowo funkcjonujące panewki korbowodowe. Jeżeli słychać regularny stukot, to mamy do czynienia z zatartym wałkiem rozrządu. Ponadto może też pojawić się spadek mocy silnika skutkujący brakiem dobrego przyspieszenia czy też zwiększona temperatura pracy. Niektórzy kierowcy bagatelizują te sygnały i jeżdżą z zatartym silnikiem. Taka beztroska kończy się zazwyczaj pęknięciem bloku i całkowitym unieruchomieniem jednostki, która będzie się nadawać jedynie do wymiany. Tego typu przypadki nie są rzadkością, o czym przekonuje właściciel firmy Pomoc Drogowa Jacek Szewczyk. W swojej pracy na co dzień styka się z niefrasobliwymi kierowcami, którzy zaniedbują kwestię oleju i pozostaje im jedynie wezwanie lawety do odholowania pojazdu do mechanika.

Kontrola poziomu oleju to podstawa

O samochód trzeba dbać, jeżeli ma służyć bezawaryjnie przez długi czas. Jedną z kluczowych czynności każdego kierowcy powinna być regularne zaglądanie pod maskę, aby sprawdzić poziom oleju. Jeżeli ktoś nie chce sobie brudzić rąk, to może podjechać do mechanika. Jednak szkoda czasu, tym bardziej że nie potrzeba zaawansowanej wiedzy, szczególnych umiejętności czy też specjalistycznych przyrządów do tego. Naprawdę każdy sobie z tym poradzi bez najmniejszego problemu. Ważne, aby silnik nie był rozgrzany, a samochód stał na równym podłożu. Trzeba też pamiętać, żeby po pierwszym wyjęciu bagnetu z miski olejowej dokładnie go wytrzeć jakimś papierem albo szmatką i ponownie wsunąć na miejsce. Dopiero drugie wyjęcie bagnetu pozwala sprawdzić poziom oleju. Optymalny poziom wynosi 2/3 odległości pomiędzy wartością minimalną a maksymalną. Jeżeli jest mniej, to należy olej dolać. Nie da się tego uczynić bez zweryfikowania rodzaju oleju, a możliwości są trzy:

  • olej syntetyczny – charakteryzuje się wyjątkowo silnymi parametrami dyspergująco-myjącymi, więc idealnie nadaje się do nowych samochodów
  • olej mineralny – wykorzystywany jest w starszych jednostkach, zazwyczaj w pojazdach ponad 10-letnich
  • olej półsyntetyczny – ta mieszanka olejów mineralnych oraz syntetycznych ma bardzo uniwersalny charakter i dobrze sprawdza się w kilkuletnich samochodach.

Bardzo ważne, aby nie mieszać rodzajów oleju i nie dolać syntetyku do mineralnego przez przypadek. Podczas dolewania należy też zachować ostrożność, aby dla odmiany nie przesadzić z ilością. Nadmiar oleju też nie jest korzystny dla silnika i może skutkować jego rozszczelnieniem z powodu zwiększonego ciśnienia w układzie korbowym i wydmuchania uszczelek. Dlatego lepiej sprawdzać poziom oleju i po uzyskaniu optymalnej wartości więcej go nie dolewać „na zapas”.

Przy okazji warto też zwrócić uwagę na kolor oleju, a także jego zapach. Jeżeli pojawia się wyczuwalna woń paliwa albo jakieś zanieczyszczenia, to lepiej nie zwlekać z wizytą u mechanika. W tym pierwszym przypadku problem najczęściej dotyczy jednostek diesla z filtrami cząstek stałych, z kolei zanieczyszczenia są objawem zacierania silnika.

Sprawdzanie poziomu oleju to obowiązek kierowcy

W zasadzie od razu należałoby dodać, że każdego kierowcy, także właścicieli nowych samochodów. Mimo że najnowsze jednostki napędowe nie zużywają takich ilości oleju jak starsze, to jednak zdarza się zwiększony jego pobór w pierwszych tygodniach lub miesiącach użytkowania. Okazuje się, że dopiero po przejechaniu kilku tysięcy kilometrów sytuacja się stabilizuje i silniki przystosowują się do pracy. Dlatego lepiej zerknąć, czy nie trzeba dolać oleju. Awarie spowodowane jego brakiem na pewno nie są objęte gwarancją, więc za naprawę trzeba zapłacić.

Oczywiście w przypadku starszych samochodów sytuacja jest bardzo jasna. Częsta kontrola poziomu oleju powinna stać się rytuałem. Dobrze to robić przynajmniej przed długą trasą albo po jej powrocie. Warto też pamiętać, że zwiększony pobór oleju zdarza się przy maksymalnym obciążeniu pojazdu albo podczas ostrej jazdy.

Wymiana oleju też ważna

Dbanie o jednostkę napędową nie powinno ograniczać się do kontroli poziomu oleju. Niestety, ale olej trzeba wymieniać, ponieważ z czasem traci swoje optymalne parametry fizykochemiczne. W ten sposób nie daje dobrej ochrony silnikowi. Utrata tych właściwości jest spowodowana procesami utleniania, bardzo wysokimi temperaturami powstającymi w wyniku pracy jednostki napędowej oraz powstającymi wysokimi naciskami. W efekcie dodatki uszlachetniające o charakterze dyspergująco-myjącym oraz antykorozyjnym zaczynają się rozpadać.

Nie pomaga również stopniowe dolewanie oleju. Jedynym rozwiązaniem okazuje się całkowitego spuszczenie starego oleju i wlanie nowego. Kierowcy, którzy decydują się na dokonać tego samodzielnie powinni o tym pamiętać, aby nie zostawiać (najczęściej w ramach pozornej oszczędności) resztek zużytego oleju – może się to źle skończyć dla jednostki napędowej.

Niektórzy właściciele samochodów zastanawiają się, jak często zmieniać olej i czy opłaca się inwestować w olej long-life. Owszem, producenci oleju o przedłużonym działaniu chwalą się, że na oleju long-life można przejechać nawet 30 tys. km bez konieczności jego wymiany. Pytanie tylko, ile w tym prawdy, a ile zwykłego marketingowego zagrania. Wielu fachowców uważa, że nawet w tym przypadku 20 tys. km to jest granica, której lepiej nie przekraczać, jeżeli samochód ma służyć przez kilka lat w dobrym stanie. Dłuższa jazda na tym samym oleju sprawia, że rośnie ryzyko utraty optymalnych właściwości fizykochemicznych. Warto sobie uświadomić, że koszt wymiany oleju jest naprawdę niewysoki w porównaniu z wydatkami, jakie trzeba ponieść, kiedy uszkodzeniu ulegnie jakiś element jednostki napędowej.

Niestety, ale nawet najwyższej jakości olej syntetyczny, w tym olej long-life nie dociera tak efektywnie do wszystkich części jednostki, jeżeli jest zużyty. Dotyczy to zwłaszcza turbosprężarki i głowicy. Co więcej, warto pamiętać, że przy zasilaniu LPG wydzielają się kwaśne związki. Jeżeli nie są one odpowiednio neutralizowane przez alkaliczny w charakterze olej, to szybciej pojawia się korozja elementów metalowych. W przypadku jednostek dieslowskich olej powinien też rozpraszać skupiska sadzy. Utrata optymalnych parametrów przez olej sprawia zatem, że jednostka napędowa nie może prawidłowo pracować, a ponadto narażona jest na działanie niekorzystnych substancji.

W każdym razie olej syntetyczny najlepiej wymieniać co 15 tys. km, maksymalnie co 20 tys. km (olej long-life). Na starym oleju mineralnym można przejechać najwyżej 10 tys. km. Podobnie będzie z olejem półsyntetycznym, który należy wymienić co 10-12 tys. km. To jest tylko jedna zasada, ponieważ druga mówi o konieczności wymiany oleju po roku użytkowania samochodu, nawet jeżeli nie przejechało się maksymalnej ilości kilometrów.

Olej to nie tylko smarowanie

Warto pamiętać, że olej ma więcej funkcji niż samo smarowanie, ale również skutecznie odprowadza ciepło i tym samym chłodzi rozgrzane części jednostki napędowej. Ponadto uszczelnia tłoki w cylindrach i chroni elementy metalowe przed rozwojem korozji.

REKLAMA
(materiały partnera)
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
REKLAMA
© gwe24.pl | Prawa zastrzeżone