REKLAMA

Elektrownia w powiecie. Będzie czy nie będzie?

10:30, 11.08.2017 | raf.
REKLAMA
Skomentuj

Gmina Choczewo i gmina Gniewino – w jednej z tych dwóch lokalizacji ma zostać zbudowana pierwsza w Polsce elektrownia jądrowa.

O planach budowie elektrowni jądrowej w Polsce mówi się od lat. Rządzący coraz bardziej zawężają liczbę miejsc, w których ta ogromna inwestycja miałaby zostać zrealizowana. W tym tygodniu minister energii Krzysztof Tchórzewski zapowiedział, że „jądrówka” na pewno powstanie w powiecie... wejherowskim!

Pierwszą z możliwych lokalizacji jest Lubiatowo - Kopalino w gminie Choczewo. Miejsce to wymieniane jest od dawna w kontekście budowy „jądrówki”. Wskazywał je także poprzedni rząd PO-PSL. Przypomnijmy, że kilka lat temu ekolodzy i część mieszkańców protestowała wówczas przeciwko realizacji tego pomysłu.

Jako drugą potencjalną lokalizację minister Tchórzewski wskazał Żarnowiec w gminie Gniewino. Tu także nie ma zaskoczenia – Żarnowiec także był wymieniany od dawna jako miejsce, gdzie można taką elektrownię zbudować. Warto dodać, że w latach 80. ub. wieku w Żarnowcu trwała już budowa elektrowni jądrowej, ale przerwano ją w 1990 roku. Obecnie działa tam elektrownia szczytowo-pompowa.

Plany budowy pierwszej w naszym kraju elektrowni jądrowej istniały już kilka dziesięcioleci temu, ale porzucono je po przerwaniu budowy. Siedem lat temu ówczesny rząd opracował program, mający na celu doprowadzenie do budowy „jądrówki”. Wyznaczono też kilka potencjalnych lokalizacji, wśród nich dwie w powiecie wejherowskim. Obecnie w obu gminach prowadzone są badania środowiskowe, które mają ostatecznie rozstrzygnąć o wyborze konkretnej lokalizacji.

Samorządowcy z gmin, w których inwestycja miałaby powstać, do słów ministra podchodzą z rezerwą. I trudno im się dziwić, bo deklaracje padały z ust rządzących wielokrotnie, a nic z nich jeszcze nie wynikło.

- Wydaje mi się, że to kolejne newsy podobne do tych, które od dłuższego czasu się pojawiają – uważa Wiesław Gębka, wójt gminy Choczewo. - Od deklaracji do działania jest jeszcze daleka droga. Ja bym chciał, żeby to powiedział nie minister, tylko rząd. A rząd zapowiedział, że ogłosi oficjalne stanowisko w 3 - 4 kwartale tego roku. Warto zauważyć też, że mówiąc o „elektrowni jądrowej” tak naprawdę nie wiemy, o jakim obiekcie rozmawiamy. Czy chodzi o elektrownię mniejszą (900 MW) w starszej technologii, czy o nowszej w najnowocześniejszej technologii (o mocy 1600 MW)? Na razie jest za dużo pytań, aby tematem się ekscytować. Spokojnie poczekajmy kilka miesięcy na oficjalne stanowisko rządu.

Samorządowcy zwracają uwagę na jeszcze jeden aspekt związany z kilkuletnim oczekiwaniem na decyzję.

- Atrakcyjne tereny przeznaczone do sprzedaży, które można byłoby przeznaczyć pod inwestycje, od lat nie mogą znaleźć nabywców – wyjaśnia Mikołaj Orzeł, sekretarz gminy Gniewino. - Żaden przedsiębiorca przecież nie zainwestuje nie wiedząc, czy za chwilę za płotem nie będzie mieć elektrowni jądrowej.

(raf.)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© gwe24.pl | Prawa zastrzeżone | 2017