Żółto-czerwoni dali pokaz gry i przekonująco pokonali zespół Szczypiorniaka Olsztyn.
Mecz w hali Zespołu Szkół nr 1 był pojedynkiem sąsiadów z ligowej tabeli. Sąsiadów tych dzieliła jednak znaczna różnica punktowa, więc Szczypiorniak nie miał szans przeskoczyć Tytanów. Wejherowianie natomiast wciąż liczą się w walce o ligowe podium - przed tą kolejką zajmowali 5 pozycję z niewielką stratą do ekip znajdujących się wyżej w ligowej klasyfikacji.
Pojedynek zaczął się od dwóch punktów zdobytych przez drużynę gości, ale był to najgorszy moment Tytanów w tym meczu. Już po kilku minutach był remis, a potem gospodarze zaczęli zdobywać przewagę. Po dobrej grze Tytanów było 5-4, a potem różnica punktowa rosła. Żółto-czerwoni pod koniec pierwszej połowy doprowadzili do stanu 13-7, a zespoły zeszły do przerwy przy stanie 13-9.
O ile w pierwszej połowie Szczypiorniak nawiązywał walkę z Tytanami, rak w drugiej części spotkania widzieliśmy deklasację w wykonaniu gospodarzy. Żółto-czerwoni zaczęli od zdobycia pięciu bramek z rzędu, następnie dalej powiększali przewagę nad Szczypiorniakiem. Po ponad 45 minutach gry było już 25-13 i było jasne, że Tytani nie oddadzą tego zwycięstwa. Ostateczni podopieczni Pawła Paździochy wygrali 34-18.
Tytani Wejherowo - Szczypiorniak Olsztyn 34-18
W grze Tytanów, szczególnie połowie, zagrało niemal wszystko. Nie brakowało odbiorów i skuteczności, a wyjątkowo dobry mecz w bramce rozegrał Tomasz Zwolakiewicz.
-Jestem zadowolony, że mogłem dziś w trakcie meczu zastosować rotację w składzie, zagrało dziś wielu zawodników, często się wymieniali, wchodzili wypoczęci i głodni gry. Oprócz tego cieszę się, że w drugiej połowie znacznie poprawiliśmy skuteczność w ataku – powiedział po meczu trener Tytanów, Paweł Paździocha.
0 0
Jest dobrze panowie