Zamknij
REKLAMA

Kacprów 2-óch zapewniło zwycięstwo Gryfowi z Bytovią. A Wikęd nie zwalnia tempa

09.55, 19.09.2022 J. N.
Skomentuj fot. WKS Gryf Wejherowo
REKLAMA

Drugie zwycięstwo w IV-ligowym sezonie odnieśli piłkarze WKS Gryfa Wejherowo. W 9. kolejce na wyjeździe żółto-czarni pokonali Bytovię Bytów 2:1. Dla wejherowian gole strzeliło dwóch Kacprów – Małolepszy i Wiśniewski. Z kolei Wikęd Luzino pokonał kolejny zespół. Tym razem komplet punktów luzinianie zdobyli w starciu z Gromem Nowy Staw (3:2).

Spotkanie z Bytovią Bytów bardzo dobrze rozpoczęło się dla wejherowskiej drużyny. To gryfici wyszli na prowadzenie po bramce w 4. minucie Kacpra Małolepszego. Ale na przerwę obie jedenastki schodziły przy wyniki remisowym. Do wyrównania w 20. min. doprowadził Radosław Regliński.

Po zmianie stron padła już tylko jedna bramka. Zdobyła ją wejherowska drużyna, a konkretnie trzy punkty zapewniło trafienie Kacpra Wiśniewskiego w 72. min.

- Przełamaliśmy złą passę. Przegraliśmy dwa mecze pod rząd. Jechaliśmy do ciekawej drużyny. Fajne boisko i obiekt. Przez 90. minut każda z drużyn chciała ten mecz wygrać. Stworzyliśmy, jak na IV-ligowe warunki, myślę, że dobre widowisko. Każdy miał swoje sytuacje. Wykorzystaliśmy je i byliśmy o jedną bramkę lepsi w drugiej połowie. Mogło to potoczyć się różnie, bo mecz był wyrównany – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej Grzegorz Niciński, trener WKS Gryfa Wejherowo.

Żółto-czarni po dziewięciu spotkaniach z dorobkiem 10. punktów zajmują 12. miejsce w tabeli pomorskiej IV ligi. Liderem rozgrywek pozostaje Wikęd Luzino, który odniósł kolejne dziesiąte zwycięstwo. W minionej serii spotkań luzinianie pokonali u siebie Grom Nowy Staw 3:2.

Początek należał zdecydowanie do gospodarzy, którzy już w pierwszych minutach stworzyli dogodne okazje do zdobycia prowadzenia. Potem inicjatywę przejęli goście, ale nie potrafili realnie zagrozić bramkarzowi Wikędu. Końcowa część pierwszej połowy to walka w środku pola i brak szans bramkowych dla obu stron.

Drugą połowę z kolei lepiej zaczęli zawodnicy Gromu i byli bliscy objęcia prowadzenia. Wikęd jednak szybko zareagował i w kilka minut zdobył dwa gole za sprawą Marcina Maszoty i Szymona Skurata. Goście ruszyli do odrabiania strat i wyrównali stan meczu. Ostatnie 10 minut to wymiana groźnych ataków z obu stron. Efektywniej zrobili to gospodarze i po rzucie karnym Mateusza Dąbrowskiego wyrwali zwycięstwo w doliczonym czasie gry.

(J. N.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%