Zamknij
REKLAMA

Luzino. Niesamowita wystawa prac Pabla Picassa

11:00, 06.10.2021 | M.F
Skomentuj fot. Grażyna Malak
REKLAMA

Na wernisaż grafik Pabla Picassa w czekaliśmy z niecierpliwością i ekscytacją. Organizatorzy chcieli zaproponować coś, co zostanie w pamięci mieszkańców na długo, a także zwróci uwagę znacznie szerszego grona odbiorców obejmującego region Pomorza.

Na program piątkowego wieczoru w GOK w Luzinie złożyło się kilka punktów. Tajemniczy początek zainaugurowała scena teatralna w wykonaniu dwójki aktorów, Jolanty Sikorskiej i Mariusza Karpowicza z Grupy Lamparta. Zdecydowali się oni na opowiedzenie ciekawej historii o odwiedzinach Picassa w Polsce w 1948 r. Kluczowym wątkiem przedstawionej w formie komedii historii było przypomnienie kontekstu powstania rysunku Picassa przedstawiającego warszawską Syrenkę, na jednym z warszawskich osiedli. Rysunek cieszył się tak dużym zainteresowaniem, że właściciele mieszkania, w którym powstała praca zdecydowali się po kilku latach… zamalować go. Oczywiście za zgodą spółdzielni mieszkaniowej.

Następnie odbył się krótki koncert zespołu Eve Quartet działającego przy GOK w Luzinie w składzie Ewelina Kuc – wokal, Mikołaj Dudkiewicz – gitara, który wykonał kilka pieśni z cyklu Siedmiu pieśni ludowych Manuela de Falli. Repertuar nawiązywał do hiszpańskich korzeni Picassa.

Na koniec części artystycznej bezpośrednim, merytorycznym wprowadzeniem do grafik podzieliła się Aleksandra Szwarc, absolwentka Wydziału Historycznego Uniwersytetu Gdańskiego i nauczycielka. Dowiedzieliśmy się najważniejszych informacji o pracach legendarnego artysty sprowadzonych do Luzina.

Później widzów zaproszono do obejrzenia wystawy znajdującej się na parterze budynku. Pomimo niewielkich rozmiarów instytucji udało się przygotować także pomieszczenie na smakowity poczęstunek przygotowany przez Restauracja "Trzy Korony" oraz Słodko - słona babka.

Grafiki pochodzą z prywatnych zbiorów Dariusza Matyjasa, kolekcjonera sztuki działającego głównie na Mazurach, skąd trafiły do Luzina. Często pojawiającym się pytaniem przed wernisażem było to, czy grafiki naprawdę są oryginalne? Odpowiedź brzmi: tak, są oryginalne. Wykonano je w technice litografii i akwaforty, których liczba ograniczona jest niekiedy do ok. 20 sztuk. Jedną z nich samodzielnie wykonał i podpisał własnoręcznie malarz. Inne zrobiono w nieco większej ilości kopii, ale także zostały ręcznie opisane ręką twórcy.

Jeszcze przed inauguracją wystawy wpływały do Gok-u zapytania z Gdańska, Gdyni, Tczewa, Słupska, Kartuz i innych miejscowości o możliwość obejrzenia grafik w Gminnym Ośrodku Kultury w Luzinie dostępnych do 12 listopada.

Organizatorzy dziękują w tym miejscu sponsorom, p. Tomaszowi Kaflowi za zasponsorowanie wystawy oraz Adamowi Sirockiemu wspierającemu szczególnie mocno działalność GOK w obecnym kwartale.

Komisarzem wystawy jest Grażyna Malak.

fot. Grażyna Malak 

(M.F)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%