Nauczycielka, którą posądza się o wyrzucenie krzyża do śmieci, zabrała głos w sprawie. Kobieta opowiedziała przedstawicielce TVN24 swoją perspektywę zdarzenia, które miało miejsce w połowie grudnia podczas lekcji w Szkole Podstawowej w Kielnie.
Według organizatorów pikiety, która odbyła się w 8 stycznia, nauczycielka miała zażądać od uczniów zdjęcia krzyża ze ściany sali lekcyjnej, a gdy młodzież odmówiła, miała sama go zdjąć i wyrzucić do kosza na śmieci. O zdarzeniu uczniowie poinformowali rodziców, a ci wszczęli działania, które doprowadziły do zawieszania w obowiązkach wspomnianej nauczycielki. Policjanci z Komendy Powiatowej w Wejherowie zabezpieczyli przedmiot w celu wyjaśnienia sprawy, a ten okazał się być plastikowym elementem przebrania pochodzącego z chińskiej platformy zakupowej.
Po tych wydarzeniach nauczycielka angielskiego niedawno zabrała głos w rozmowie z Justyną Suchecką. Zabawka pojawiła się nad klatką chomika w sali lekcyjnej, wyjaśniła nauczycielka. Gdy kobieta to zauważyła, poprosiła uczniów o zabranie jej znad klatki. Dzieci jednak zaczęły bawić się plastikowym krzyżem i utrudniały nauczycielce prowadzenie zajęć. Kobieta odebrała uczniom zabawkę i wyrzuciła ją do kosza. W rozmowie z dziennikarką nauczycielka zaznaczyła, że nie wyrzuciłabym do kosza czegoś, co jest dla innej osoby przedmiotem czci, oraz że w sali gdzie prowadzi lekcje, nie było wcześniej krzyża będącego symbolem religijnym. Kobieta dodała również, że jeśli ktoś poczuł się urażony jej czynem, to jest jej naprawdę przykro. Zabawkę w późniejszym czasie, po zakończonych zajęciach, anglistka wyjęła z kosza wraz z inną nauczycielką i położyła go na parapecie w sali.
Obecnie sprawę wyjaśnia prokuratura i kuratorium.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz