Straż Miejska w Wejherowie odnotowuje coraz więcej zgłoszeń dotyczących dzikich zwierząt pojawiających się na osiedlowych trawnikach oraz na prywatnych posesjach mieszkalnych.
Problem dotyczy zarówno dzików, jak i danieli, które coraz śmielej wchodzą na teren miasta. Niedawno na jednej z posesji przy ul. Okrężnej pojawił się młody dzik, który podszedł bezpośrednio pod drzwi budynku mieszkalnego. Po zgłoszeniu interwencji Straż Miejska nie zastała już zwierzęcia, jednak kilka godzin później dzik pojawił się na innej nieruchomości przy tej samej ulicy, gdzie wszedł do budynku gospodarczego. Tam został odłowiony, a po przeprowadzeniu badań weterynaryjnych przewieziony i wypuszczony na teren leśny.
Prawie codziennymi gośćmi na Osiedlu Kaszubskim są natomiast daniele. Zwierzęta te na stałe wpisały się w krajobraz miasta i można je spotkać w różnych jego częściach, mimo że ich główną ostoją pozostaje las w rejonie wejherowskiego szpitala. Obecnie żerujące na osiedlowych trawnikach daniele nie stanowią większego zagrożenia, jednak problemem jest ich dokarmianie przez mieszkańców – owocami, warzywami czy chlebem.

Podobna sytuacja występuje na Osiedlu Fenikowskiego, gdzie dziki, zwabione łatwym dostępem do pożywienia, regularnie pojawiają się wśród zabudowań. Jak podkreślają służby miejskie, takie działania mieszkańców sprzyjają utrwalaniu niebezpiecznych zachowań zwierząt i prowadzą do problemów, z którymi później trudno sobie poradzić.
Straż Miejska apeluje do mieszkańców o niedokarmianie dzikich zwierząt na terenach zabudowanych. W okresie zimowym dokarmianie zwierzyny jest zadaniem statutowym Polskiego Związku Łowieckiego. Karma wykładana jest na terenach leśnych, w znacznej odległości od budynków mieszkalnych, co ogranicza ryzyko kontaktów zwierząt z ludźmi.

fot. SM Wejherowo
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz