Zakończenie pierwszego etapu prac przygotowawczych przy budowie elektrowni jądrowej na Pomorzu otwiera kolejny rozdział największej inwestycji energetycznej w regionie. O tempie realizacji projektu i roli samorządu mówi Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego.
Kilka dni temu zakończono kluczowy zakres pierwszego etapu prac przygotowawczych związanych z realizacją elektrowni jądrowej na Pomorzu, czyli wycinkę lasu. Jak Pan ocenia tempo prac przy tym przełomowym projekcie?
Niskoemisyjna energia jest nam potrzebna już teraz. Dlatego nie możemy zwlekać i pozwalać na opóźnienia w budowie nowych źródeł. Z drugiej strony mam świadomość, że budowa elektrowni jądrowej to niezwykle złożony, wieloetapowy proces inwestycyjny. Wymaga doświadczenia i kompetencji, które dopiero budujemy w naszym kraju. Harmonogram budowy elektrowni w Choczewie niewątpliwie jest ambitny. Przewiduje, że pierwszy reaktor rozpocznie pracę już w 2036 r. Patrząc na doświadczenia innych krajów, jest to możliwe, jednak by tak się stało, nie można pozwolić na opóźnienia. Do tego potrzebne jest pełne zaangażowanie wszystkich interesariuszy projektu.
Za jakie obszary czuje się Pan najbardziej odpowiedzialny?
Moim zdaniem my samorządowcy musimy dopilnować, aby elektrownia realizowana była z zachowaniem najwyższych standardów, w zgodzie z interesami mieszkańców oraz z jak największym udziałem pomorskich przedsiębiorców. Na część z tych kwestii mamy ograniczony wpływ, jednak nie zwalnia nas to z obowiązku działania. Przykładowo Agencja Rozwoju Pomorza, będąca spółką samorządu województwa, jest odpowiedzialna za realizację profilowanych spotkań informacyjnych dla pomorskich firm. Ich celem jest przekazanie kluczowych informacji o harmonogramie zamówień i ich rodzajach, a także wymaganiach, jakie należy spełnić, by brać w nich udział. Agencja prowadzi także badanie dotyczące sposobu zakwaterowania pracowników budowy elektrowni w Choczewie. Dodatkowo Urząd Marszałkowski jest zaangażowany w organizację warsztatów dla dostawców sektora offshore wind i elektrowni jądrowej. Wszystkie te działania mają jeden cel, aby jak najwięcej firm z regionu wzięło udział w budowie elektrowni na Pomorzu.

Kolejna kwestia to ograniczanie uciążliwości dla mieszkańców.
Zgadza się, dlatego wraz z innymi włodarzami od wielu miesięcy walczymy o zwiększenie wsparcia dla lokalnej infrastruktury. Bezdyskusyjne jest to, że będzie ona obciążona w trakcie procesu budowlanego. Dotyczy to szczególnie dróg publicznych, które muszą zostać wzmocnione, zanim nastąpi kumulacja ciężkiego ruchu. Dlatego niezbędne jest znalezienie dodatkowych środków finansowych na te cele. Co istotne produkcja energii z elektrowni jądrowej czy offshore nie jest celem samym w sobie. Z gospodarczego punktu widzenia celem są kolejne inwestycje. Naszym zadaniem jest doprowadzenie do zlokalizowania w regionie przedsiębiorstw z najnowocześniejszych sektorów gospodarki, które będą wykorzystywać „pomorską” energię, ograniczając konieczność przesyłania jej na południe kraju.
Ważną rolę w tym całym procesie odgrywają wspomniane już przez Pana warsztaty oraz konferencje dla przedsiębiorców zainteresowanych włączeniem się w łańcuch dostaw przy tym projekcie. Co jest najważniejsze, aby w pełni wykorzystać tę szansę?
W pierwszej kolejności kluczowy jest dostęp do informacji. Świadomość wymagań i oczekiwań zamawiających jest fundamentalna. Kolejna sprawa to dostępność do finansowania dla działań dostosowawczych w firmach. Udział w części zamówień może wymagać od firm posiadania specjalnych uprawnień i certyfikatów, których zdobycie może być kosztowne. Poniesienie takich kosztów, bez gwarancji zdobycia kontraktu, może zniechęcać wielu przedsiębiorców. Sprawą fundamentalną są dobrze wykwalifikowane kadry. Realizacja wielu inwestycji w regionie, w tym energetycznych, może doprowadzić do odpływu specjalistów z niektórych branż. Pracujemy wraz ze starostami, dyrektorami szkół i rektorami uczelni z województwa oraz PEJ nad tym, by kształcić jak najwięcej młodych osób w branżach kluczowych dla realizacji elektrowni.
Tutaj warto wspomnieć o współpracy ze spółką Polskie Elektrownie Jądrowe.
Skoro mowa o współpracy z PEJ chciałbym podkreślić, że z radością przyjmuję publiczne wypowiedzi Ministra Wojciecha Wrochny o trwających działaniach, których efektem będzie przeniesienie siedziby spółki na Pomorze. Wraz z przesuwającym się ciężarem procesu inwestycyjnego z działań administracyjnych i organizacyjnych w stronę prac budowlanych, obecność struktur decyzyjnych spółki w regionie staje się kluczowe. Jestem przekonany, że obecność siedziby PEJ w naszym regionie zadziała wyłącznie na korzyść budowy elektrowni.
Budowa elektrowni jądrowej to nie tylko szanse, ale też wyzwania. Jakie one są z perspektywy całego województwa?
W mojej ocenie największym wyzwaniem dla naszego regionu jest przede wszystkim to, by elektrownia została wybudowana bez szkody dla mieszkańców Pomorza i z jak największym udziałem pomorskich przedsiębiorców. Musimy też zadbać o to, by budowa i eksploatacja elektrowni nie doprowadziły do utraty atrakcyjności turystycznej gmin nadmorskich. Obawa o to nie jest odosobnionym głosem, lecz powszechnym apelem wielu gmin, szczególnie w powiecie puckim. Zastanawiamy się wspólnie nad rozwojem infrastruktury turystycznej, by zatrzymać ewentualny odpływ turystów bądź zatrzymać ich na dłużej w naszym województwie. Konieczne jest rozwianie wszelkich wątpliwości w kwestii wpływu elektrowni na środowisko, aby uspokoić emocje. Nie możemy zamykać oczu na zgłaszane niepokoje ani na fakt, że nie każdy chce mieszkać czy prowadzić działalność gospodarczą w cieniu elektrowni.

Poza budową elektrowni jądrowej w całym województwie rozwijają się projekty z zakresu OZE. Czy to właściwy kierunek rozwoju dla Pomorza?
Tak, jest to właściwy kierunek. Wojna w Ukrainie przypomniała, że infrastruktura energetyczna bywa celem, a system energetyczny jest obszarem ryzyka o znaczeniu państwowym. Duża, stabilna generacja energii zwiększa bezpieczeństwo, ale odporność rośnie dopiero wtedy, gdy system jest zdywersyfikowany, ma elastyczność, magazyny energii, nowoczesne sieci i lokalne zasoby, które pozwalają utrzymać podstawowe funkcje w sytuacjach kryzysowych. Technologie energetyczne mają też wymiar dual use. To jest możliwość wykorzystania ich także na cele militarne. Dlatego w regionie, który będzie gospodarzem inwestycji krytycznych, równie istotne jak pytanie Ile megawatów zbudujemy?”, jest pytanie „Jak zabezpieczymy pracę systemu i jak rozproszymy ryzyka?”.
Co jest jeszcze ważne?
Istotna jest również rola poziomu regionalnego. Na sesji Sejmiku Województwa Pomorskiego w dniu 26 stycznia 2026 r. podpisano list intencyjny dotyczący współpracy przy pilotażowych wyspach energetycznych i rozwoju lokalnych społeczności energetycznych. Sygnatariuszami były władze województwa oraz gminy: Czersk, Pelplin, Starogard Gdański, Potęgowo, Rumia i Szemud. W praktyce to kolejny krok w drodze do realizacji przedsięwzięcia strategicznego „Pomorski Archipelag Wysp Energetycznych”, czyli regionalnej koncepcji budowy lokalnych pilotażowych obszarów autobilansowania, gdzie produkcja energii, jej magazynowanie i zarządzanie popytem są planowane wspólnie, a korzyści zostają jak najbliżej odbiorcy.
Pomorze staje się centrum krajowej transformacji energetycznej. Które sfery ulegają największym zmianom w obliczu inwestycji energetycznych?
Jednym z kryteriów, jakimi kierują się inwestorzy, jest stabilność dostaw energii oraz ich źródło pochodzenia. Obecnie na Pomorzu kumulują się inwestycje o znaczeniu krajowym: elektrownia jądrowa oraz wyprowadzenie energii z morskiej energetyki wiatrowej na Bałtyku. Skala tych projektów jest bezprecedensowa. Musimy mądrze wykorzystać tą szansę, a nasz region nie może być jedynie miejscem wytwarzania energii. Musi być także miejscem jej sensownego wykorzystania, bo to wtedy powstają miejsca pracy, podatki i trwałe przewagi konkurencyjne.

W tej całej układance nie można zapomnieć o portach.
Porty są tu jednym z kluczowych „węzłów” całej układanki. To w portach spotykają się trzy procesy naraz: obsługa łańcucha dostaw offshore, elektryfikacja operacji portowych oraz redukcja emisji w miastach portowych. W Gdańsku rośnie dziś terminal instalacyjny T5 na terenie Baltic Hub, projektowany jako zaplecze logistyczne i montażowe dla morskiej energetyki wiatrowej. Równolegle uruchamiane są bazy serwisowe, które będą codziennym zapleczem pracy farm wiatrowych. W Łebie działa już baza serwisowa Baltic Power, a podobną bazę w Ustce planuje PGE Baltica. Władysławowo również jest na tej mapie. Z kolei we wrześniu 2025 r. Baltic Towers uruchomił nowoczesną fabrykę wież wiatrowych, Stocznia Crist projektuje i buduje morską stację elektroenergetyczną, Grupa Przemysłowa Baltic w styczniu zwodowała dwie stacje dla Baltic Power. Dla projektu Baltica 2 finalizuje konstrukcje stalowe, platformy do cumowania jednostek serwisowych oraz klatki anodowe. To pokazuje, jak wiele jest możliwości, a Pomorskie niewątpliwie ma szansę stać się symbolem nowoczesnej transformacji energetycznej i gospodarczej.
W ostatnich dniach Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że nie ma podstaw do wstrzymania prac przy budowie pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Jakby Pan w kilku zdaniach przekonał sceptyków, że elektrownia w Choczewie to dobra decyzja dla Pomorza?
Chociaż niedawne badania opinii społecznej w bezpośrednim otoczeniu inwestycji pokazują przewagę postaw akceptujących. Myślę, że musimy pogodzić się z faktem, że nie wszystkich przekonamy do słuszności decyzji o budowie elektrowni jądrowej w naszym regionie. Tak jest z każdą dużą inwestycją. One zawsze rodzą emocje i niekiedy polaryzują społeczności. Naszą rolą jest zrozumieć, z czego wynika niechęć tych osób. Być może z braku wiedzy, może ze wciąż nierozwianych wątpliwości, a może z rzeczywistych problemów, które wymagają rozwiązania. By dialog był prawdziwy, musimy otwarcie rozmawiać o wszystkich sprawach, nawet jeśli podejmujemy trudne, a czasem także niewygodne tematy. Na tym polega nasza rola i odpowiedzialność.

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gwe24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz